| Wiadomości |
| Biznes i Praca |
| Finanse |
| Nieruchomości |
| Sport |
| Turystyka |
| Edukacja |
| Zdrowie |
| Motoryzacja |
| ----- |
| Konkursy |
| ----- |
| Pogoda w UK |
| Waluty - kursy NBP |
| Godnie żyć na emigracji, czyli co jest najważniejsze dla Polaków w UK - pieniądze czy kwestie niematerialne? |
| wtorek, 22 listopada 2011 12:28 |
Znakomitej większości ludzi, pojęcie 'godnego życia' kojarzy się ze statusem materialnym. Kwestie duchowo-moralne, mają tu drugorzędne znaczenie, lub nie mają go w ogóle... Co w takim razie jest naprawdę ważne dla Polaków w Wielkiej Brytanii?
Zobacz także:
Czy Mirella z popegeerowskiej wioski na Pomorzu żyła godnie dopóki kilka lat temu nie wyjechała na Wyspy? Ojciec bezrobotny, matka bezrobotna, siedmioro dzieci, jakieś zasiłki, prace dorywcze, zbieranie grzybów, jagód. Lepszy świat tylko na ekranie telewizora i czasem, można było go zobaczyć w gminnej dyskotece, na którą stać było Mirellę tylko raz na dwa miesiące. Taki wypad był dla niej prawdziwym świętem. Tam mogła otrzeć się o wielki świat, nawet jeśli była to tylko jego nędzna namiastka. W pożyczonych białych kozaczkach, różowej „półdupce” (bardzo krótka sukienka) i natapirowanych blond włosach, czuła się co najmniej, jak Paris Hilton, lub przynajmniej, jak Doda. Czasem nawet wygoleni chłopcy, przyjeżdżający do dyskoteki z niedalekiego Słupska, zapraszali ją do swoich beemek, czy dżipów. Po każdym takim wypadzie, Mirella nabierała coraz większego przekonania, że to, czego doświadcza raz na dwa miesiące, jest właśnie tym „godnym życiem” i musi zrobić wszystko, by zmienić dotychczasowe. Dość już miała wiecznie narzekających rodziców, chleba ze smalcem, wrzeszczącego rodzeństwa i niemodnych ciuchów z opieki społecznej. Kiedy nadarzyła się okazja do pracy na angielskiej farmie uznała, że Niebiosa zsyłają jej niekończącą się dyskotekę. Praca na farmie była ciężka, szczególnie dla niej, osoby drobnej budowy, nienawykłej do pracy na roli. Zarobki też nie były wysokie, jak na brytyjskie warunki - 800 funtów na rękę, ale dla niej, była to góra pieniędzy, której na dodatek jeszcze nie bardzo miała, gdzie wydać. W pobliskim miasteczku był tylko jeden pub i kilka sklepów z ciuchami, a kupowanie ich nie miało sensu, bo komu i gdzie miałaby się w nich pokazać? Sezon się skończył, a wraz z nim praca. Mirella była jednak zabezpieczona, w brytyjskiej stolicy czekała na nią bowiem fucha przy pakowaniu mrożonek i nieco wyższe zarobki. Londyn, jak wiadomo, daje możliwości bez porównania większe, ale Mirellę rozczarował - nikt nie zwracał uwagi na jej kreacje, ani w pracy, ani na ulicy, ani w klubie. Zresztą do tych klubów też za często nie zachodziła. Uniemożliwiała jej to praca na zmiany i męczące dojazdy. Jednak nie dało się nie zauważyć plusów w stosunku do jej egzystencji, jaką wiodła w Polsce. Już sam fakt, że nie musi wdziewać na siebie łachmanów z opieki, był wart wyjazdu, a do tego fakt, że stać ją na normalne jedzenie, pozwolenie sobie od czasu do czasu na coś, co widziała tylko w filmach, no i odkładanie co miesiąc pieniędzy, choć nie żyje przesadnie oszczędnie to już prawdziwy raj. Satysfakcjonujące jest również to, że nie jest już od nikogo zależna. Największą frajdę, dają jej jednak wyjazdy do Polski. Dziewczyna wręcz nie może doczekać się kolejnego urlopu, który w całości spędza w ojczyźnie. Wtedy czuje się prawdziwą panią. - Koleżankom, które kiedyś się ze mnie naśmiewały, teraz wyłażą gały na wierzch, ale jak tylko jest sobota, to zamawiam taryfę, jedziemy na dyskotekę i ja im stawiam drinki. Dla Łukasza, specjalisty od marketingu, który na Wyspy przyjechał z Warszawy, gdzie miał dobrze płatną pracę - „godne życie” zaczyna się od 2500 funtów, chociaż po chwili poprawia się, mówiąc jednak, że od trzech tysięcy. - Godne życie, to godne pieniądze i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Pieniądze, które zarobię powinny być na tyle duże, bym się nie stresował, by pozwoliły mi odbudować energię, którą oddaję w pracy, by dostarczały mi przyjemności, które pozwolą mi zapomnieć, o tym, że jutro, czy po weekendzie, znów będę musiał zasiąść za biurkiem i patrzyć się na gębę swojego szefa, choć mój jest akurat w porządku - wyjaśnia Łukasz i ciągnie dalej: - Gdy zarabiam takie pieniądze, stać mnie na przyzwoite mieszkanie, stołowanie się w niezłej restauracji, w której biorąc do ręki menu nie muszę patrzeć na ceny potraw. Mogę pozwolić sobie na to, by wakacje spędzać tam, gdzie mam ochotę. Ubieram się w to, co mi się podoba. Stać mnie na wyjście do teatru co tydzień, na koncerty i w ogóle na to, żeby się zabawić, a jeśli bym oszczędzał, to miałbym jeszcze całkiem sporą sumę na koncie... Teraz Łukasz żałuje, że nie oszczędzał. Dwa miesiące temu stracił pracę za 3 tysiące funtów i teraz pracuje za tysiąc funtów miesięcznie, mieszka w dwuosobowym pokoju na Epping. Narzeka bez przerwy, ale twierdzi, że woli żyć mniej godnie na Wyspach, niż godnie w Polsce, bo - jak mówi - nie samym chlebem żyje człowiek... Dołącz do POLEMI na facebooku i BĄDŹ NA BIEŻĄCO! - Ktoś, kto w Polsce mieszkał w regionie o wysokim bezrobociu, ledwie „opędzał” podstawowe wydatki, martwił się o buty dla dziecka, ma całkiem inny pogląd na to, czym jest godne życie, niż na przykład ktoś z Warszawy, posiadający do tego kwalifikacje poparte znajomością języków. Nie da się jednak ukryć, że wysoko rozwinięte państwa UE, dają w dalszym ciągu większe możliwości godnego życia, nie tylko w sensie materialnym. Zresztą kwestie materialne, to nie tylko pieniądze, to również biurokracja, niekompetencja urzędników, zła infrastruktura, układy, nepotyzm, chamstwo na ulicach - uważa Lena Śmichowicz, socjolog z Dublina. Źródło: The Polish Observer Informacje zawarte w artykule należy traktować wyłącznie informacyjnie i poglądowo (nie jako porady).
Stan aktualny obowiązujący w dniu publikacji może się zmienić w przyszłości.
Żadna część jak i całość informacji, tekstów zawartych na stronach POLEMI.co.uk, nie może być powielana lub rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny lub inny) bez pozwolenia i pisemnej zgody Redakcji POLEMI.co.uk. Warto przeczytać...
Czytaj następną wiadomość:
|