| Wiadomości |
| Biznes i Praca |
| Finanse |
| Nieruchomości |
| Sport |
| Turystyka |
| Edukacja |
| Zdrowie |
| Motoryzacja |
| ----- |
| Konkursy |
| ----- |
| Pogoda w UK |
| Waluty - kursy NBP |
| Najdroższy więzień na Wyspach, czyli seryjny morderca, który śmieje się w twarz wymiarowi sprawiedliwości |
| poniedziałek, 14 listopada 2011 11:32 |
Levi Bellfield, seryjny morderca, przebywający w więzieniu od 2008 roku, kosztuje już brytyjskich podatników ponad 2 miliony funtów, a wszystko wskazuje na to, że na tym nie koniec. Pieniądze te idą na procesy oraz pomoc prawną dla skazanego.
Zobacz także:
Koszty procesów Bellfielda były bardzo wysokie. Jak podaje „Daily Mail”, pomoc prawna dla tego seryjnego mordercy, kosztowała podatników do tej pory aż 2,2 miliona funtów, ale prawnicy szacują, że po doliczeniu kosztów procesu odwoławczego, ostateczna kwota może sięgnąć nawet 2,5 miliona funtów. Strażnicy więzienni powiedzieli mediom, że osadzony spędza mnóstwo czasu w celi na czytaniu różnych poradników prawnych. Kilka miesięcy temu, Bellfield oskarżył władze więzienia, w którym przebywa o to, że nie zapewniają mu bezpieczeństwa. Jeden ze współwięźniów zaatakował go i poranił zaimprowizowanym nożem. Bellfield wycenił swoją krzywdę na 30 tysięcy funtów. Prawnicy osadzonego mordercy, wnieśli sprawę do sądu, uzasadniając to tym, że zarząd więzienia naruszył zasady zachowania ostrożności, umieszczając go w skrzydle, które nie nadawało się dla więźnia tej kategorii. Władze więzienia przyznały im rację, zastrzegając jednocześnie, że droga do wypłacenia odszkodowania jest jeszcze długa. Mimo tego Bellfield zdążył się już pochwalić, że za odszkodowanie kupi sobie przyczepę kempingową, w której zamieszka, kiedy wyjdzie na wolność. The Polish Observer Informacje zawarte w artykule należy traktować wyłącznie informacyjnie i poglądowo (nie jako porady).
Stan aktualny obowiązujący w dniu publikacji może się zmienić w przyszłości.
Żadna część jak i całość informacji, tekstów zawartych na stronach POLEMI.co.uk, nie może być powielana lub rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny lub inny) bez pozwolenia i pisemnej zgody Redakcji POLEMI.co.uk. Warto przeczytać...
|