| Wiadomości |
| Biznes i Praca |
| Finanse |
| Nieruchomości |
| Sport |
| Turystyka |
| Edukacja |
| Zdrowie |
| Motoryzacja |
| ----- |
| Konkursy |
| ----- |
| Pogoda w UK |
| Waluty - kursy NBP |
| Największy problem brytyjskiej kolei |
| piątek, 21 stycznia 2011 10:18 |
|
Zobacz także:
Stary dylemat Każdego roku tego typu zachowania kosztują National Rail ponad 115 milionów funtów. To niemal tyle, ile wynoszą koszty utrzymania 300 stacji przez pięć lat! Przedstawiciele Association of Train Operating Companies, firmy reprezentującej 26 spółek przewozowych odpowiedzialnych za transport kolejowy w UK, powiedzieli BBC: "Punktualność pociągów jest na bardzo wysokim poziomie, jednak w bardzo łatwy sposób kilka samolubnych i bezmyślnych osób może sprawić, że tysiące pasażerów nie dotrze na czas do pracy i innych miejsc docelowych ich podróży". Szacuje się, że tylko kradzież kabli od 2006 roku zabrała z budżetu kolei 35 milionów funtów. Nie ma rady na wandali Kompanie kolejowe podejmują liczne środki zaradcze, które mają przeciwdziałać wciąż narastającemu problemowi wandalizmu. W okresie przedświątecznym Merseyrail, elektryczna sieć kolei podmiejskiej w okolicach Liverpoolu zakazała picia alkoholu w pociągach, a Chiltern Railways, odpowiedzialna za transport w pobliżu Londynu zainstalowała system ukrytych kamer w miejscach najczęstszych uszkodzeń. Wszystko po to, aby w łatwiejszy sposób identyfikować winnych powodujących zniszczenia. Przedstawiciele ATOC dodali: "Jesteśmy zmuszeni stosować środki dyscyplinarne, które pozwolą nam skutecznie walczyć z aktami wandalizmu. Ściśle współpracujemy z British Transport Police i Network Rail. Chcemy, aby chuligani odebrali od nas jasny sygnał, że ich nikczemne zachowanie nie będzie dłużej tolerowane". Komisarz David Wildbore przyznał jednak, że jak pokazują najnowsze statystyki wciąż jest jeszcze dużo do zrobienia w tej kwestii. Dołącz do POLEMI na facebooku i BĄDŹ NA BIEŻĄCO! Niszczycieli nie brakuje Około miesiąca temu grupa młodych chuliganów została osadzona w areszcie za serię uszkodzeń, które spowodowali na stacji w Flixton. Zdemolowali oni między innymi wiaty peronów i rzucali metalowe drągi na dachy pojazdów. Pozostawiony przez nich na torach gruz omal nie spowodował wykolejenia się pociągu. Co za tym idzie, narazili oni pasażerów na poważne ryzyko. W 2007 roku na 10 lat pozbawienia wolności został skazany niejaki Allan Nicol, mężczyzna który dokonał najwięcej zniszczeń w historii brytyjskich kolei. Ten wówczas, 48-letni były pracownik stacji kolejowej, przez 17 miesięcy w latach 2004/2005 dokonywał licznych aktów wandalizmu w pociągach, co kosztowało Network Rail ponad 4 miliony funtów. thepolishobserver.co.uk Warto przeczytać...
Czytaj następną wiadomość:
|