| Wiadomości |
| Biznes i Praca |
| Finanse |
| Nieruchomości |
| Sport |
| Turystyka |
| Edukacja |
| Zdrowie |
| Motoryzacja |
| ----- |
| Konkursy |
| ----- |
| Pogoda w UK |
| Waluty - kursy NBP |
| Klęska Polski! 'Pieprzę... nie wracam, w UK jest mi dobrze' - tak uważa większość na emigracji! |
| środa, 28 września 2011 11:08 |
Polacy na emigracji nie wierzą już w obietnice rządzących i polityków!. W ciągu minionych trzech lat, podwoiła się liczba osób, które nie są zainteresowane powrotem do ojczystego kraju...
Zobacz także:
Sprawę tę postanowił zbadać ING Bank Śląski. Ankieterów tej instytucji interesowało, czy hiobowe wieści dotyczące kondycji gospodarczej poszczególnych państw, napływające z Europy Zachodniej i USA, mają wpływ na decyzję Polaków o ich powrocie do kraju. Okazało się, że mają - nasi rodacy nie chcą wracać. Próbę przeprowadzono na wyjątkowo licznej, bo blisko 32-tysięcznej grupie klientów wspomnianego banku, przebywających na emigracji w krajach Unii Europejskiej. Pierwszą tego rodzaju ankietę, instytucja ta przeprowadziła trzy lata temu. Badający chcieli znać odpowiedź na pytanie, czy w obliczu światowej recesji w listopadzie 2008 roku, klienci banku, lub ich znajomi pracujący za granicą, mają zamiar wrócić do Polski. Wówczas to, 27 procent, czyli co czwarta osoba pracująca za granicą, deklarowała powrót w najbliższym czasie, lub znała kogoś, kto ma takie plany. To samo pytanie, zadano respondentom w sierpniu bieżącego roku. Spodziewano się wyników zbliżonych, do tych sprzed trzech lat. Okazało się jednak, że jest inaczej... Liczba respondentów szykujących się do powrotu z emigracji, zmniejszyła się niemal dwukrotnie i wynosi obecnie 15 procent. Wzrosła również liczba osób, które postanowiły zrezygnować z powrotu z powodu lepszych warunków pracy i życia na obczyźnie - trzy lata temu było to 73, a obecnie 85 procent. Okazuje się również, że nie tylko wspomniane warunki pracy mają wpływ na decyzję o pozostaniu emigrantem. Mają one, co prawda główne znaczenie, ale nie jedyne. Stwierdzono bowiem, że gdyby w Polsce stopa bezrobocia spadała, a w krajach, gdzie pracują Polacy wzrosła, to i tak nie miałoby to zasadniczego wpływu na decyzję o powrocie. Wiadomo, że efektem kryzysu z roku 2009 był między innymi wzrost bezrobocia zarówno w Polsce, jak i w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Jego stopa, według Eurostatu, wzrosła od listopada 2008 roku do maja roku 2011, o prawie jedną trzecią w Polsce (31%), jedną czwartą w Wielkiej Brytanii (24%), a w Irlandii o ponad trzy czwarte (77%). W Niemczech była za to niższa niż przed kryzysem (o 18%). Tu jednak pojawia się pytanie, na które jak dotąd ankietującym nie udało się znaleźć odpowiedzi. Skoro z Polski nie ma wyraźnego sygnału, że sytuacja gospodarcza w stosunku do innych krajów UE nie jest gorsza, to dlaczego mniej Polaków chciałoby wrócić do ojczyzny?. Statystyki, statystykami, a życie życiem. Nie raz można było spotkać się z odpowiedzią na pytanie o powrocie w formie: "Pieprzę... nie wracam do Polski, - w Wielkiej Brytanii jest mi dobrze". Andrzej Rymarz, kierowca autobusu w Londynie uważa, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak zaufania do państwa polskiego. Jest on również przekonany, że liczby, które pokazują Polskę jako „zieloną wyspę” są zmanipulowane: - Odwiedzam Polskę raz, lub dwa razy w roku i widzę, że zwykli obywatele mają coraz gorzej. Żadnych perspektyw jeśli chodzi o pracę, nawet byle jaką. Żeby dostać wakat sprzątaczki na przykład, trzeba mieć dojście do wysoko postawionej osoby. W mojej miejscowości jest to wójt, a gdzie indziej, to pewnie burmistrz, albo wojewoda. Tu tego nie ma, jest miejsce, jesteś dobry, to cię biorą. Rymarz wskazuje również na relacje w pracy. Tutaj nie czuje się jak niewolnik, szefowie się nie stawiają, nie pokazują swojej wyższości, a wizyty w urzędach, czy u lekarza, to prawdziwa przyjemność. Za najniższą pensję można w UK przeżyć bez kombinowania, państwo troszczy się o ludzi. A Rymarz wie co mówi, bo właśnie po kilku latach oczekiwania otrzymał mieszkanie komunalne, w którym zamieszkał z żoną i trojgiem dzieci. - W Polsce nie mając pleców i pieniędzy na łapówy, czekałbym pewnie 20 lat, albo i dłużej - uśmiecha się gorzko. - Nie wracamy i już!. Dołącz do POLEMI na facebooku i BĄDŹ NA BIEŻĄCO! Wracać nie chce też Rafał Pielech, wrocławianin. Po śmierci ojca musiał przerwać studia na tamtejszej ASP. Szukał pracy, żeby załatać dziurę w budżecie domowym, pomóc matce i uczącej się młodszej siostrze. Wreszcie udało mu się znaleźć zajęcie, tyle, że nie w Polsce, a Londynie. Przez dwa lata pracował na budowie, a teraz już trzeci rok w firmie, która zajmuje się konserwacją zabytków. Stać go na studia i na pomoc matce oraz siostrze. 30-letnia Aneta, samotnie wychowująca czteroletnią córeczkę, co niedzielę odwiedza polski kościół na Ealingu, dziękując Niebiosom, że zdecydowała się na wyjazd do UK, choć na początku było ciężko, ale głównie z powodu partnera tyrana. Na mieszkanie komunalne czekała zaledwie rok. Wdzięczna jest nie tylko Bogu, lecz również brytyjskiemu państwu. Ani myśli wracać do Polski... Dołącz do dyskusji na forum: POLEMI.co.uk, źródło: The Polish Observer Informacje zawarte w artykule należy traktować wyłącznie informacyjnie i poglądowo (nie jako porady).
Stan aktualny obowiązujący w dniu publikacji może się zmienić w przyszłości.
Żadna część jak i całość informacji, tekstów zawartych na stronach POLEMI.co.uk, nie może być powielana lub rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny lub inny) bez pozwolenia i pisemnej zgody Redakcji POLEMI.co.uk. Warto przeczytać...
|