| Wiadomości |
| Biznes i Praca |
| Finanse |
| Nieruchomości |
| Sport |
| Turystyka |
| Edukacja |
| Zdrowie |
| Motoryzacja |
| ----- |
| Konkursy |
| ----- |
| Pogoda w UK |
| Waluty - kursy NBP |
| Anglia: Policja uwolniła Polaków przetrzymywanych w niewoli przez gang Romów! |
| poniedziałek, 12 września 2011 11:48 |
Brytyjska policja uwolniła 24 mężczyzn przetrzymywanych w przyczepach oraz zmuszanych do niewolniczej pracy. Wśród uwolnionych byli między innymi Polacy.
Zobacz także:
W niedzielę nastąpił niespodziewany nalot policji na kemping dla przyczep turystycznych Greenacre w pobliżu Leighton Buzzard w Bedfordshire, we wschodniej Anglii. Uratowano 24 mężczyzn: 17 Brytyjczyków, dwóch Rumunów, trzech Polaków i dwóch Litwinów (lub Rosjan). Według nieoficjalnych doniesień pracowali niewolniczo dla romskiego gangu z Republiki Irlandii. Wszyscy aresztowani to pochodzący stamtąd Romowie: na razie to 5 osób, trzy kolejne są ścigane. – Mężczyźni, których znaleźliśmy, byli w fatalnym stanie psychicznym – tak naczelny komisarz policji Bedfordshire Sean O'Neil skomentował sytuację na kempingu. – Sądzimy, że niektórzy mieszkali i pracowali faktycznie w niewolniczych warunkach w okresie od kilku tygodni aż do 15 lat. Wiadomo, że odnalezieni byli przetrzymywani w ciasnych i brudnych pomieszczeniach. O tym, jak znaleźli się na kempingu wiadomo na razie niewiele: byli rekrutowani do pracy wśród najgorzej zarabiających, w punktach dystrybucji żywności dla bezdomnych, w urzędach pomocy społecznej i przytułkach. Najczęściej mieli problemy z alkoholem. Obiecano im 80 funtów dziennie za pracę wraz z wyżywieniem i zakwaterowaniem: – Ale kiedy znaleźli się tutaj, ogolono im włosy, niektórych trzymano w boksach dla koni, pomieszczeniach dla psów i starych wozach kempingowych. Pracowali, nie otrzymując wynagrodzenia, tylko bardzo małe ilości jedzenia. Tak było w najgorszych przypadkach. Inni traktowani byli nieco lepiej, ale nie mogli opuszczać obozowiska, bo za to groziło bicie. Jednak kilku osobom udało się uciec i opowiedzieć, co tam się dzieje – zrelacjonował sytuację w obozie pracy komisarz O’Neil. Po dotarciu do Greenacre mężczyznom odbierano telefony komórkowe i dokumenty. Mówiono im: „Od teraz nie macie rodziny. My jesteśmy waszą rodziną”. Pracowali przez sześć dni w tygodniu na przykład przy wyrównywaniu i kładzeniu nawierzchni oraz usuwaniu śmieci budowlanych. W różne miejsca pracy rozwożono ich samochodami dostawczymi o godz. 5.00. W niedzielę byli zatrudnieni przy pracach porządkowych na obozowisku. Wszystkie prace wykonywali ręcznie. Ich zatrudnienie było tańsze od wynajęcia maszyn. Za pracę nie otrzymywali zapłaty. Uwolnionych odwieziono do ośrodka medycznego, gdzie udzielono im pomocy lekarskiej i socjalnej. Obecnie stopniowo są przyzwyczajani do przyjmowania normalnych posiłków. Znajdują się pod opieką psychologów, lekarzy i ośrodka pomocy społecznej. Okazało się też, że gdy miejscowa policja przeanalizowała skargi i doniesienia, znalazła aż 28 przypadków prawdopodobnie powiązanych z tym obozem. Jednak dochodzenie dopiero się rozpoczyna i będzie prowadzone na dużą skalę: – Z powodu liczby ofiar, podejrzanych oraz rozmiaru śledztwa będziemy potrzebowali pomocy oficerów z wyspecjalizowanych jednostek – powiedział komisarz O’Neil. W policyjnej akcji uczestniczyło ok. 200 funkcjonariuszy, w tym policjanci wyspecjalizowani w akcjach zwalczania handlu żywym towarem. Do przeszukania terenu zmobilizowano psy i helikopter. Na kempingu znaleziono broń, narkotyki i pieniądze. Aresztowano czterech mężczyzn i kobietę, wszyscy są nadal przesłuchiwani przez policję w Bedfordshire i Hertfordshire. Aresztowanej piątce postawiono zarzuty na podstawie przyjętego w 2010 roku prawa o ściganiu pracy niewolniczej. Jest to pierwszy przypadek jego zastosowania. Uprzednie doniesienia o niewolniczej pracy w Wielkiej Brytanii dotyczyły głównie służby domowej ściąganej z Afryki. Maksymalna kara pozbawienia wolności za zmuszanie do pracy niewolniczej wynosi 14 lat. Może być orzeczona wraz z grzywną w nieograniczonej wysokości i przepadkiem mienia. Dołącz do POLEMI na facebooku i BĄDŹ NA BIEŻĄCO! Warto przypomnieć, że to nie pierwszy niewolniczy obóz pracy dla Polaków na Wyspach. W 2008 roku odkryto obóz zorganizowany przez 31-letniego Sebastiana G, członka gangu ściągającego niewolniczych pracowników z Polski oraz innych krajów UE, a także odpowiedzialnego za pranie brudnych pieniędzy. W tamtej akcji uratowano 60 osób z Polski, Czech, Węgier, Słowacji i Rumunii w wieku 15-67 lat. Ludzie ci pracowali przy zbiorach porów w hrabstwie Lincolnshire w środkowo-wschodniej Anglii. Ich warunki mieszkalne były poniżej krytyki, podobnie jak warunki zatrudnienia. Chociaż otrzymywali symboliczne pensje, odebrano im paszporty, a wobec opornych stosowano przemoc. Na szczęście w tamtej sprawie w 2009 roku zapadły wyroki skazujące. Podobnych należy oczekiwać i w tej sprawie, patrząc na drastyczne okoliczności, czas przetrzymywania oraz skalę zjawiska. Źródło: goniec.com Informacje zawarte w artykule należy traktować wyłącznie informacyjnie i poglądowo (nie jako porady).
Stan aktualny obowiązujący w dniu publikacji może się zmienić w przyszłości.
Żadna część jak i całość informacji, tekstów zawartych na stronach POLEMI.co.uk, nie może być powielana lub rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny lub inny) bez pozwolenia i pisemnej zgody Redakcji POLEMI.co.uk. Warto przeczytać...
Czytaj następną wiadomość:
|