W Walii rozpoczęto niezwykłą inicjatywę – miejscowe centrum sokolnicze podjęło się próby rozmnażania rzadkich sępów brunatnych, które w naturze stoją na skraju wymarcia. Choć ptaki te wyglądają specyficznie, ich rola w ekosystemie i w ochronie zdrowia ludzi jest nie do przecenienia.
Jak informuje BBC, w środkowej Walii działa Falconry Experience Wales – ośrodek sokolniczy w Newtown (Powys), prowadzony przez Luce Green i Barry’ego MacDonalda. To właśnie tam podjęto decyzję o włączeniu się w światowy program ochrony sępów brunatnych. Celem jest stworzenie warunków do rozmnażania tych rzadkich ptaków i zachowanie ich populacji w warunkach kontrolowanych.
Sęp brunatny, podobnie jak wiele innych gatunków sępów w Afryce i Azji, uznawany jest przez International Union for Conservation of Nature (Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody, IUCN) za gatunek krytycznie zagrożony. Najnowsze dane wskazują, że w środowisku naturalnym pozostało zaledwie około 130 tysięcy dorosłych osobników, a ich liczba nieustannie spada.
POZYCJA - reklama7
Głównym zagrożeniem dla tych ptaków jest celowe trucie – kłusownicy obawiają się, że krążące nad padliną sępy mogą zdradzić ich lokalizację. Innym poważnym problemem jest wykorzystywanie części ciała tych ptaków w tradycyjnej medycynie. Skutkiem jest dramatyczne tempo spadku populacji w ostatnich dekadach.
Naukowcy podkreślają, że obecność sępów ma ogromne znaczenie nie tylko dla środowiska, ale również dla zdrowia publicznego. Ich rola polega na usuwaniu padliny, co zapobiega rozprzestrzenianiu się groźnych bakterii i chorób. Historia Indii z lat 90. XX wieku pokazuje, jak tragiczne mogą być skutki ich zaniku – tamtejszy spadek populacji sępów doprowadził do setek tysięcy dodatkowych zgonów ludzi w wyniku chorób zakaźnych. Sępy zjadając rozkładające się zwłoki zwierząt uniemożliwiają rozwijanie się potencjalnie groźnych patogenów.
W walijskim ośrodku sokolniczym podjęto próbę połączenia samca o imieniu Togo z samicą nazwaną Hope. W przypadku sukcesu, para mogłaby doczekać się jednego pisklęcia. W skali globalnej nawet taki pojedynczy krok jest cenny – obecnie w ośrodkach na całym świecie przebywa jedynie około 200 takich sępów w niewoli.
Eksperci, m.in. Campbell Murn z Hawk Conservancy Trust oraz wykładowca University of Reading, podkreślają, że tworzenie tzw. populacji bezpieczeństwa jest niezbędne. Określają sępy mianem naturalnego systemu ostrzegania – ich masowe wymieranie jest sygnałem alarmowym o kryzysie całego ekosystemu.
POZYCJA - reklama7a
Równolegle w Walii działa także The Horstmann Trust – organizacja charytatywna zajmująca się ochroną sępów. Wspiera ona europejskie programy rozmnażania w niewoli i koordynuje działania różnych ośrodków. Jej przedstawiciele mówią wprost: to ostatnia deska ratunku dla tych ptaków.
Linki sponsorowane
Fot.: ugentancu / Shutterstock