czwartek, 09 grudnia 2021
Portal Informacyjny w UK, Wielkiej Brytanii | Polish Community Online in the United Kingdom
r e k l a m a  |





W oczekiwaniu na autobus. Spotkanie emigracyjne
W oczekiwaniu na autobus. Spotkanie emigracyjne Czekam na autobus... Do miasta trzeba jechać około czterdzieści minut. Hastings znane z bitwy w 1066 r., leży niedaleko od miejsca, gdzie mieszkam i gdzie przez przypadek rzucił mnie los.

r e k l a m a




Zobacz także:
Wolne dwa dni. Zazwyczaj pierwszego dnia jadę po zakupy, trochę połazić po mieście i poczuć się mniej samotnie, niż wtedy, gdy siedzę na wsi bez towarzystwa innego rodaka.
Praca 42 godziny tygodniowo, w domu opieki daje się czasami we znaki. Sam nie wiem, jak przetrwałem tu te pięć lat. Pewnie "niebo" ma swój wkład w to przetrwanie. Skype - to dla mnie wielki wynalazek, mogę gadać bez ograniczenia z rodziną, czy też znajomymi za darmo albo za niewielkie pieniądze, choć czasami zdarzają się dni, kiedy dzwonienie jest utrudnione. Te pogłosy albo nagle, ni stad ni zowąd przerywanie, potrafią dobrze zagrać na nerwach. Ale rodzimy język, to tęsknota dla każdego emigranta.

Autobus nie przyjeżdża, mija 5, 10 minut i nic. Obok stoją trzy starsze osoby, które rozmawiają ze sobą, tu na wsi jeden zna drugiego. Ja, spaceruję, bo z moim angielskim nie zawsze czuję się wygodnie, nie zawsze mam odwagę zaczynać pogawędkę, obawiam się, że sobie nie poradzę. Za chwilę podjeżdża inny autobus, jedzie tylko parę przystanków, ale nie do Hastings. Cóż poczekam, mam czas.
Razem ze mną pozostała tylko jedna kobieta w wieku około 60-tki.
- Spóźnia się autobus - mówi.
- Tak - odrzekłem - to już chyba z 15 minut spóźnienia.
Po chwili pani pyta , skąd pochodzę.
- From Poland - odpowiadam
- O, ja też jestem z Polski, tylko jestem tu już 40 lat. Co pan robi? - pyta.
- Pracuję w domu opieki, minęło już pięć lat, sam się nie spodziewałem, że będę tu pięć lat i kto wie, ile jeszcze - rok, dwa, pięć . Po chwili ja ją pytam:
- A pani? Jak to się stało, że właśnie tu się pani zadomowiła. To był wyjazd za chlebem?
- Nie, wyszłam tu za mąż, później pojawiły się dzieci. Razem z mężem wyjeżdżaliśmy do pracy do innych krajów, Arabia Saudyjska i inne.
- Jednym słowem, jest pani Angielką, a nie emigrantem szukającym chleba. Trzeba jednak powiedzieć, że ta polska emigracja to odważni ludzie, którzy potrafią sobie dać radę w trudnych chwilach. Martwią mnie tylko ci nieliczni, którzy psują opinię, chuligani, przestępcy...
Ostatnio czytałem o tym, że młody chłopak zabił staruszka jubilera, tu w Anglii, uciekł do Polski, teraz został złapany, chyba będzie sądzony w Anglii.
- Jak chciał ukraść, to musiał zabić? Zwierzak, nie człowiek. Ma pan rację, nie widzę dla niego przebaczenia.
Wsiadamy do autobusu.
Z pracy jest pan zadowolony? - pyta dalej kobieta.
- No cóż, dobrze że ją mam. Ten funt, który nas ratuje, ostatnio trochę spadł, mam już zawroty głowy od tego ciągłego śledzenia i czekania na wyższy kurs. Nie wysłałem do kraju, gdy był po 5,0 zł, to musiałem wysłać po 4,70 zł. Strata … no cóż, przeżyję.
A w pracy różnie, Anglicy lubią się ustawiać wygodnie. Wczoraj musiałem umyć i ubrać trzy osoby, które wymagają zazwyczaj dwóch opiekunów. Nie ciekawie to wygląda.
- Gdzie pan mieszka w Polsce, ma pan rodzinę, dzieci? – dopytuje kobieta.
- Mieszkam w Warszawie, rodzina, dwóch chłopaków, jakoś to się trzyma – odpowiedziałem.
- Ja też mieszkałam w Warszawie, w Śródmieściu. Moja mama jeszcze żyje, ma 90 lat i sama chodzi.
Chciałam studiować na ASP … jakoś się nie udało, przyjechałam tu, pracowałam, uczyłam się, a potem małżeństwo. Zawsze chciałam coś poznawać, mam naturę podróżnika.
- To zazdroszczę, ja za dużo nie zwiedzałem: Francja, Niemcy, Austria, Węgry, Ukraina, Grecja, Cypr i coś jeszcze niedaleko. Tu, w Anglii myślałem, że pojeżdżę i pozwiedzam Walię, Szkocję. A tu zawsze z kasą krucho i co dziwne, urlopy teraz to ja mam w Polsce, a nie gdzieś indziej. Smutne. To znaczy, jak się jedzie do Ojczyzny po pięciu miesiącach, to już nie smutne, to cieszy.

- Dojeżdżamy do St. Lenards. Pan też do Asdy? - Tak, właściwie tak. Choć muszę wpaść do banku i wyciągnąć kasę na zapłacenie za rent, a później do Asdy.

Wysiadamy z autobusu, idę za znajomą, ona szybko przechodzi przez ulicę, ale nie idę za nią, mówię tylko do niej, kiedy jest jeszcze na jezdni: "see you later".
Pomyślałem, że może nie ma ochoty kontynuować znajomości.
r e k l a m a



W banku podałem zlecenie wypłaty, pan zapytał: "jakie banknoty?", choć nie byłem do końca pewny, odparłem: "it is fine", widząc jak liczone są dwudziestki.
Dodałem, że "płacę czynsz - 400 funtów, trochę dużo". Uśmiechnął się.
Nic gorszego, jak cofać się przed rozmową, całkowita porażka. Znam to i ciągle cierpię, ale cóż, taki los emigranta.
Wziąłem pieniądze i poszedłem po zakupy, przede wszystkim - owoce, trochę więcej muszę ich kupić, aby trzymać organizm w lepszej kondycji. Reszta - tania fasola, tani bekon, tanie zupki. Po godzinie, wyszedłem ze sklepu, kierując się na przystanek. O dziwo moja znajoma siedziała na ławce, rozmawiając z kimś. Gdy autobus przyjechał, podeszła do mnie i powiedziała, że pewnie pomyślałem, że chciała się urwać.
- Myślałam, że pan idzie za mną – dodała ze zdziwieniem.
Wchodzimy do autobusu, gadamy jeszcze o Polsce, o Anglii, o życiu. Na koniec moja znajoma zaprasza mnie do siebie na kawę, podając przy okazji adres. Pewnie wpadnę któregoś dnia, pogadać, choć sam nie wiem czy zaproszenie było w stylu angielskim, czy też polskim... Tym naszym bardziej otwartym.


Edward Jankowski
POLEMI.co.uk

Linki sponsorowane
Dołącz do POLEMI na facebooku i BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

 

PASAŻ POLEMI - OFERTY SPECJALNE


Tłumacz Przysięgły UK
Tłumaczenia pisemne certyfikowane wg wymogów brytyjskich i...

Konsultantka Avon w UK
Będąc konsultantką Avon nie musisz biegać z katalogami. Kupujesz...

Sindbad Travel
Autokarem po Europie, Wielkiej Brytanii i do Polski tanio,...

Polska obsługa prawna w Szkocji
Dallas McMillan jest renomowaną firmą adwokacką w centrum Glasgow,...

Pozostałe oferty

Hostelbookers Hostelbookers
Niedrogie zakwaterowanie na całym świecie bez opłat...
bon prix Bon prix
Bon prix to największy Dom Sprzedaży Wysyłkowej w Polsce...
Komputronik Komputronik
Lider internetowej sprzedaży IT oraz elektroniki w...
UK Office Direct UK Office Direct
Oferujemy ponad 25.000 produktów biurowych w niskich...