wtorek, 28 lutego 2017
Portal Informacyjny w UK, Wielkiej Brytanii | Polish Community Online in the United Kingdom
r e k l a m a  |



Grafika
- Nie znam zbyt dobrze angielskiego. Czy dam radę zdać egzaminy? Takie...
Więcej…
Agent numer jeden! O Polaku, który dokonał niemożliwego
Agent numer jeden! O Polaku, który dokonał niemożliwego Brytyjczycy nie mogli uwierzyć, że jeden człowiek może zdziałać tak wiele. W zgodnej opinii swoich przełożonych polski agent, Jerzy Iwanow-Szajnowicz wyrządził Niemcom więcej szkód, niż niejedna aliancka armia dysponująca wsparciem lotnictwa i artylerii.

r e k l a m a

Zobacz także:
Na kanwie jego przeżyć powstał film pt. „Agent nr 1”, bo bez wątpienia po tym, czego dokonał podczas II wojny światowej dla Polski i dla aliantów, taki tytuł mu przysługuje.

Zmieniał tożsamość kilka razy w miesiącu - był robotnikiem, kolejarzem, marynarzem, urzędnikiem, a nawet niemieckim oficerem. Wnikał do baz wojskowych, portów i stoczni. I gdziekolwiek się pojawił, tam siał śmierć, pożogę i katastrofy.

***

Grecja, Zatoka Eleusis, 14 marca 1942 roku, godzina 17:00. Słońce powoli kryło się za horyzontem, a lekki wiatr marszczył okoliczne wody. Nawet najsprawniejsze oko nie wypatrzyłoby z brzegu głowy pływaka, który już od godziny zmierzał w stronę stoczni remontowej. Płynął klasycznie jak zawodowiec, zanurzając i wynurzając głowę w równych odstępach czasu. Po dwóch godzinach, zatrzymał się i uważnie rozejrzał wokoło. Zmrok zapadł już na dobre. Kilkaset metrów przed nim widniały jasno oświetlone hangary stoczni. Reflektor zamontowany na wieżyczce strażniczej umieszczonej na dachu jednego z budynków leniwie omiatał wody zatoki. Przy betonowym nabrzeżu stała przycumowana olbrzymia łódź podwodna. Na brzegu roiło się od ludzi. Część z nich zajęta była wnoszeniem ekwipunku na U-Boota. Znikali we wnętrzu hangaru, by po chwili wyjść trzymając w rękach butle z tlenem, maski i płetwy. Tak obładowani wchodzili po trapie na łódź podwodną. Pływak ostrożnie zbliżył się do stalowego cielska. Kiedy był już przy nim zanurkował i obmacując żelazny kadłub kilka metrów pod powierzchnią wody przesunął się ku rufie. Zza paska wyjął okrągły, metalowy przedmiot. Umocował go tuż przy sterze głębokości i przekręcił śrubę zapalnika. Potem energicznie odepchnął się nogami od kadłuba i odpłynął od niego jak najdalej. Wynurzył się na powierzchnię około dwadzieścia metrów od okrętu. Kiedy po trzech godzinach skrajnie wyczerpany dotarł do przeciwległego brzegu usłyszał w oddali odgłos wybuchu...

***

Jerzy Iwanow-Szajnowicz urodził się w Warszawie w grudniu 1911 roku w rodzinie rosyjskiego pułkownika Władimira Iwanowa i Polki Leonardy Szajnowicz. Kiedy miał kilka lat, jego matka rozwiodła się z ojcem i wyszła ponownie za mąż za greckiego biznesmena Jannisa Lambrianidisa, z którym wkrótce wyjechała do Salonik. Jerzy został w Polsce pod opieką rodziny i rozpoczął naukę w szkole ojców marianów. Mając 14 lat dołączył do matki i ojczyma w Grecji. Kontynuował naukę we francuskim liceum w Salonikach i mniej więcej w tym czasie zainteresował się pływaniem. Szło mu tak dobrze, że wkrótce był jednym z najbardziej znanych młodych sportowców w Grecji. Po maturze wyjechał do Belgii na studia rolnicze. Podczas nich, zdobył tytuł Akademickiego Mistrza Belgii w pływaniu. Każde wakacje spędzał u rodziny w Polsce. Zapisał się do warszawskiego AZS-u i stał się podporą drużyny piłki wodnej. W 1937 roku, jego zespół zdobył Mistrzostwo Polski, a on został członkiem kadry narodowej w piłce wodnej i kilkakrotnie uczestniczył w zawodach. Wybuch wojny zastał go w Salonikach. Nawiązał kontakt z polską misją wojskową i przy współpracy z nią pomagał uchodźcom, którym udało się przedostać do Grecji. Załatwiał im dokumenty, żywność, zapewniał schronienie. Kiedy Niemcy zajęli Grecję w kwietniu 1941 roku, Jerzy Iwanow-Szajnowicz przedostał się do Palestyny i zgłosił się do dowództwa Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, która tam przechodziła szkolenie pod okiem Brytyjczyków. Rodacy potraktowali go bardzo nieufnie. Podejrzenia wzbudzało jego rosyjskie nazwisko dlatego dodał doń nazwisko panieńskie matki oraz późno otrzymane obywatelstwo (polski paszport otrzymał po wielu staraniach w 1935 roku). Pod byle pretekstem wepchnęli go Brytyjczykom. Ci w wysportowanym, władającym sześcioma językami Polaku (oprócz polskiego, Iwanow-Szajnowicz znał doskonale grecki, angielski, niemiecki, rosyjski i francuski) natychmiast zobaczyli materiał na znakomitego agenta wywiadu. I nie pomylili się. Z Palestyny trafił do Aleksandrii, gdzie w ośrodku brytyjskiego wywiadu przeszedł wszechstronne szkolenie dywersyjne. W październiku 1941 roku, na pokładzie okrętu podwodnego HMS „Thunderbolt” został przetransportowany do Grecji. Miał papiery na nazwisko Kiriakos Paryssis, dla Brytyjczyków był Agentem 033B. W tym czasie w Afryce Północnej walczył niemiecki Afrika Korps. Lwia część zaopatrzenia - żywności, amunicji i paliwa docierała z Grecji. Brytyjczycy za wszelką cenę musieli zniszczyć źródła tych dostaw i odciąć Niemców od pomocy z Europy. Natychmiast po przybyciu do Grecji Agent 033B przystąpił do działania. Grecki ruch oporu był jeszcze w powijakach, więc Iwanow-Szajnowicz musiał korzystać głównie z własnych znajomości. Nawiązał kontakt z greckimi marynarzami, robotnikami, studentami, policjantami i urzędnikami. Stworzona przez niego siatka dokonywała aktów sabotażu, które znacznie uszczupliły niemiecki potencjał wojenny w Grecji. Jego ludzie pracujący w zakładach lotniczych Malziniotti w Nowym Faleronie umieszczali w samolotowych zbiornikach paliwa niewielkie pastylki będące mieszanką różnych tłuszczów i olejów, które powodowały dekompozycję paliwa. Samolot startował i po przeleceniu kilku kilometrów gwałtownie pikował, rozbijając się na ziemi, bądź wpadając do morza. Niemcy stracili wskutek tego sabotażu około 400 maszyn. Kolejarze zwerbowani przez Polaka niszczyli lokomotywy ciągnące składy z bronią i amunicją. Wrzucali do ich kotłów niewielkie pakunki dostarczone przez agenta, zwane „mydełkami”. Powodowały one gwałtowne wydzielanie pary i eksplozję kotła. Za pomocą przywiezionej z Aleksandrii radiostacji, polski agent informował Brytyjczyków o rozmieszczeniu jednostek niemieckich i włoskich, składów paliwowych i magazynów z amunicją. Po otrzymaniu tych informacji brytyjskie bombowce równały wskazane cele z ziemią. Iwanow-Szajnowicz sam często brał udział w tych aktach sabotażu. Najbardziej spektakularne z nich przeprowadzał osobiście. |Oprócz niemieckiego U-Boota, zatopił przejęty przez Niemców grecki niszczyciel „Król Jerzy”, hiszpański transportowiec i włoski ścigacz. Na wyspie Faros, spalił całą flotyllę kutrów wyładowanych amunicją dla niemieckich wojsk w Afryce. Do zacumowanych w porcie okrętów docierał po zmroku po pokonaniu wielu kilometrów w wodzie, przyczepiał minę magnetyczną do kadłuba i odpływał pod osłoną ciemności. Był nie do wykrycia. Przygotował także zamach na Mussoliniego, który wizytował swoje wojska w Grecji i miał się zatrzymać w ateńskim hotelu „Grande Bretagne”. Wszystko było gotowe, kiedy Mussolini nagle zmienił plany i zamiast do hotelu pojechał do włoskiej ambasady.
r e k l a m a


Iwanow-Szajnowicz wpadł w Atenach we wrześniu 1942 roku. Do dziś nie wiadomo, kto go wydał. Osadzony w więzieniu Averof, po śledztwie i torturach stanął przed niemieckim sądem, któremu powiedział wprost: „Wysłali mnie Anglicy, ale jestem Polakiem. Wysłannikiem tej Polski, która nigdy nie ustanie w walce z waszym najazdem”. 4 stycznia 1943 roku na terenie strzelnicy wojskowej w Atenach wraz z sześcioma współpracownikami stanął przed plutonem egzekucyjnym. Jeszcze raz spróbował ucieczki. Podczas szkolenia w Aleksandrii nauczono go sposobu na zdjęcie kajdanek, więc teraz rozpiął je niepostrzeżenie i zanim ktokolwiek się zorientował dał nura w krzaki. Uciekał zakosami, a kule świstały mu koło głowy. Niemcy strzelali bardzo chaotycznie, przerażeni, że uciekł im najważniejszy więzień. Wszyscy z wyjątkiem jednego. Jeden żołnierz z plutonu egzekucyjnego przyklęknął, starannie wycelował i nacisnął spust. Na białej koszuli uciekiniera pojawiła się czerwona plama. Ciężko rannego Jerzego Iwanowa-Szajnowicza przywleczono z powrotem na miejsce egzekucji i przywiązano do dwóch palików. Chwilę potem pluton egzekucyjny stanął kilka metrów przed nim, przeładował broń i na komendę dowódcy oddali salwę. Tak zginął Agent nr 1...


POLEMI.co.uk / The Polish Observer

Linki sponsorowane
Dołącz do POLEMI na facebooku i BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

 

Dodaj komentarz
Zaloguj się (zarejestruj), aby dodać komentarz.







PASAŻ POLEMI - OFERTY SPECJALNE


UK Compensations (Oferty specjalne)
Jeśli szukasz kancelarii prawnej, która zajmie się pozyskaniem...

Laweta, pomoc drogowa (Oferty specjalne)
Świadczymy usługi w zakresie transportu samochodów osobowych,...

Morgan Carter Solicitors (Oferta specjalna)
Morgan Carter Solicitors to renomowana Kancelaria Prawna w...
PurpleParking
PurpleParking
PurpleParking jest największym w Wielkiej Brytanii systemem...

Pozostałe oferty

MOLSO - Polski Fryzjer MOLSO - Polski Fryzjer w Glasgow (Fryzjerstwo)
Profesjonalne usługi fryzjerskie - Strzyżenie,...
Musicroom Musicroom
Największy asortyment produktów muzycznych.Płyty CD i...
Philips Philips
Sklep internetowy Philips oferuje produkty z zakresu...
Budget Air Budget Air
Wyszukiwarka i porównywarki cen biletów lotniczych,...